W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu przeprowadzono 6 lutego nowatorski zabieg mnogiej stabilizacji żeber za pomocą tytanowych listew. To drugi taki zabieg w Polsce. Dzięki niemu 24-letni mężczyzna ze zmiażdżoną w wypadku komunikacyjnym klatką piersiową ma szanse na uniknięcie inwalidztwa i szybszy powrót do zdrowia.
Pacjent trafił do sosnowieckiego szpitala w bardzo ciężkim stanie.
Praktycznie połowę klatki piersiowej miał zmasakrowaną - 8 żeber było
połamanych, z czego 4 lub 5 oderwanych od kręgosłupa, miał zespół
stłuczonego płuca i złamane dwa kręgi w kręgosłupie.
„Ponieważ odłamy kostne miał wbite w płuco, pomimo ciężkiego stanu,
konieczna była operacja. Uznaliśmy więc, że może warto wykorzystać fakt
znieczulenia i spróbować ustabilizować pacjenta za pomocą tytanowych
żeber, co pozwoli skrócić czas terapii respiratorem" - mówi dr Tadeusz
Bold, ordynator Oddziału Pulmonologii w WSS. Idea zabiegu nie jest nowa
- u pacjentów w takim stanie stosuje się różne sposoby stabilizacji.
Nowatorski jest jednak system oraz materiał i sprzęt do niego użyty.
Sosnowiecki szpital wezwał na konsultację dr. Krzysztofa
Brulińskiego z Oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej w Specjalistycznym
Zespole Chorób Płuc i Gruźlicy w Bystrej Śląskiej, gdzie przeprowadzono
pierwszy tego typu zabieg. Specjaliści uznali, że tytanowe żebra są
jedyną szansą uniknięcia kalectwa u tego pacjenta. Alternatywą była
stabilizacja respiratorem na dużych ciśnieniach - co najmniej
kilkutygodniowa wentylacja, podczas której połamane żebra powinny się
zrosnąć. Jednak tak długa wentylacja oznacza zazwyczaj dodatkowe
komplikacje. Istniało też ryzyko, że w przypadku tego pacjenta takie
leczenie nie przyniosłoby oczekiwanych efektów. Miałby wówczas
częściowo niestabilną klatkę piersiową i byłby inwalidą oddechowym, być
może niezdolnym wykonywać jakąkolwiek pracę lub nawet się poruszać.
Nowatorski zabieg dawał mu szansę na szybsze zdrowienie i w ogóle na
wyzdrowienie - podkreślają lekarze.
Chirurdzy najpierw musieli usunąć odłamki żeber i zszyć rany. Sam
zabieg stabilizacji trwał kolejnych kilka godzin. „Dostaliśmy zestaw
różnej długości listewek tytanowych, profilowanych już wstępnie do
kształtu żeber. W komplecie są też identyczne aluminiowe listewki,
które pełnią rolę wzorników. W trakcie zabiegu chirurg odsłania
uszkodzone żebro i jak w puzzlach próbuje ułożyć odłamy kostne tak, by
do siebie pasowały. Następnie aluminiową listewką modeluje ostateczny
kształt implantu. To jest matryca, w stosunku do której specjalnymi
narzędziami - giętarkami i kleszczami - wygina się te tytanowe listwy,
tak by idealnie pasowały do kształtu żeber. Następnie śrubkami
przykręca się je wzdłuż całego żebra, tworząc w ten sposób rusztowanie
dla odłamów kostnych. Taka tytanowa konstrukcja zostaje już w
organizmie na całe życie, z czasem nadlewa się kością i zrasta" -
wyjaśnia dr Bold.
(źródło: http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/12419)



